Chichot losu u Pilipiuka

Czterej jeźdźcy Apokalipsy

Andrzej Pilipiuk powraca z nowym zbiorem opowiadań, kolejnym, w którym nie poznajemy przygód Jakuba Wędrowycza. Tym razem skupimy się na naturze ludzkiej, chęci przetrwania oraz sposobach walki ze stresem. “Przyjaciel człowieka” to zbiór czterech opowiadań, których tytułu nawiązują do czterech jeźdźców Apokalipsy. Jeszcze nie zaczęliśmy czytać, a już jest przewrotnie. Autor nie zawiedzie nas ani na chwilę i w bardzo lekki, humorystyczny, a czasem pełen refleksji sposób pokaże nam, jak bardzo zmienia się człowiek i kogo tak naprawdę możemy nazywać swoim przyjacielem.

Autor skupia się przede wszystkim na przewrotności ludzkiego losu, tym, że możemy sobie nasz żywot planować do woli. Nic z tego nie wyjdzie, los na zawsze dla nas inne plany. W dodatku okazuje się, że zawsze ufamy niewłaściwym ludziom, a nawet jak już nauczymy się co nie co na swoich błędach, to okaże się, że na nic nasza walka, bo świat jest pełen psychopatów i szaleńców. Nie uda nam się wszystkich powstrzymać, ale jedno jest pewne. Prędzej czy później trafimy na jednego z nich.

Strom i Skórzewski w natarciu

Dla fanów autora to miła niespodzianka spotkać tych panów w opowiadaniach, dla osób, które nie miały styczności z prozą Pilipiuka nic się nie stanie – nawiązania są subtelne i pozbawione nadmiernej narracji i nawiązań do innych książek. Przewrotnie trafiamy do świata opowiadań, gdzie przede wszystkim dowiemy się sporo o naturze ludzkiej, tym, w jaki sposób reagujemy w obliczu zagrożenia. Dwukrotnie pojawimy się na polu bitwy podczas II Wojny Światowej. Raz we Włoszech, gdzie będziemy obserwować faszystów prowadzących eksperymenty medyczne na pacjentach psychiatryka, raz w Normandii, gdzie poszukamy z nazistami broni biologicznej. Za każdym razem będziemy musieli rozwikłać zagadkę, a czasami odpowiedzi nie przypadną nam do gustu.

Dwukrotnie zmierzymy się też z historią o duchach, znajdziemy się na greckiej wyspie i błyskawicznie podszlifujemy naszą znajomość greckiej mitologii, w dodatku odnajdziemy bardzo ciekawy skarb. Gdzieś w połowie wybierzemy się w podróż w przyszłość, która nie jawi się kolorowo. Ludzie nie chcą być ludźmi, a jedyne ludzkie odruchy posiada pies-robot, jedyny, który może nas uratować. Ale trzeba się jeszcze zastanowić czy warto. Całość stawia przed nami wiele egzystencjalnych pytań, które z pewnością są dość bolesne w bezpośrednim starciem ze sobą i swoim otoczeniem. Warto je jednak zadać. Dla dobra naszego i naszych przyjaciół, jeśli ich jeszcze za przyjaciół uważamy. Na głos. Im szybciej, tym lepiej.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com